Jak z tytułu wynika, postanowiłam zrobić coś specjalnego na okazję swoich 21 urodzin. Nadal jestem osobą młodą i pewnie zbyt mało doświadczoną przez życie, ale bywałam w różnych sytuacjach i jestem zdania, że z każdego wydarzenia trzeba wynieść jakąś lekcje. W końcu wszyscy jesteśmy tu po coś, a nic nie dzieje się bez przyczyny.
- Nie myśl niepotrzebnie. Zaczniemy od lekcji, którą uświadomiłam sobie pisząc tą notkę (tj. 15 stycznia, piątek). Już od wielu osób w swoim życiu usłyszałam "Ty to chyba lubisz sobie komplikować życie, co?" Nie potrafię zliczyć ile razy padło to pytanie w moją stronę. No i niestety muszę się wam przyznać, że tak, uwielbiam sobie komplikować życie. Za bardzo rozmyślam nad wszystkim, snuję alternatywne plany gdyby jakiś szczegół nie wyszedł. A prawda jest taka, że nie da się wszystkiego przewidzieć i gdyby człowiek miał tak wszystko pilnować to nigdy w życiu szczęśliwym by nie był. To właściwie nabyty a może i wrodzony nawyk. Wielu z nas jest tzw. overthinkerami. To okropnie psuje jakość życia.
- Elastyczność to zaleta. Przesadne planowanie, a potem płacz że coś nie poszło zgodnie z myślą. Robienie jednego zadania, a potem nerwy, że muszę zrobić coś innego bo nie mam wyjścia. Coś takiego chyba potrafiło mnie rozzłościć najszybciej. Planowanie to część mnie, dlatego nie ma szans żebym z tym skończyła, nie o to tu chodzi. Planowanie jest jak najbardziej potrzebne, ale nie należy z nim przesadzać. Jest to spory wyczyn żeby żyć z zegarkiem w ręku i wykonywać zadania co do minuty. Jesteśmy ludźmi, nie robotami.
- Inna perspektywa jest dobra. Macie czasami tak, że na pewne informacje reagujecie w bardzo podobny sposób? To dotarło do mnie stosunkowo niedawno. Z doświadczenia wiem, że jeśli pojawia się coś nowego to reagujemy strachem bądź stresem. Przykładowo przychodzi nam pojechać lub pójść w miejsce, w którym jeszcze ani razu nie byliśmy. I o zgrozo, jeszcze sami! Prawdziwa udręka dla niektórych, w tym mnie. W takich momentach nie powinniśmy dopuszczać do siebie żadnych negatywnych myśli, a popatrzeć z innej perspektywy. Z początku to może się wydać ciężkie bo jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych zachowań, ale warto spróbować. Efekty są zadowalające.
- Reaguj tak jak chcesz. To w jaki sposób zareagujesz ma znaczenie. Jeżeli na wiadomość o utracie pracy zareagujesz płaczem, śmiechem, radością czy smutkiem jest twoim wyborem. Wcale nie musisz się denerwować, wiem, brzmi to absurdalnie. Ale pomyśl o tym, że to tak właściwie może być twoja szansa na coś o wiele lepszego, dopuszczaj do siebie tylko takie myśli. Zamiast użalać się nad sobą i ciągle zastanawiać się dlaczego to się stało pomyśl ile już masz doświadczenia, jakie kompetencje i ruszaj dalej. Dlaczego nie?
- Strefa komfortu nie pomoże ci spełnić marzeń. Okej, tkwiłam w swojej skorupie przez długi czas i jeśli z niej wychodziłam to tylko na chwilę rozeznać teren, po czym zaraz do niej uciekałam. To zabrzmi drastycznie, ale tą skorupę trzeba rozbić młotkiem i urządzić sobie przytulny pokoik do którego możemy wrócić po skończonej pracy. Wiecie co mam na myśli, prawda? Marzenia nie kończą się na opowiadaniu o nich i rozmyślaniu, one są po to by je spełniać jak to ktoś mądry kiedyś powiedział. Jak tak sobie siedziałam w mojej skorupie to zaczęłam się denerwować bo poza uczuciem bezpieczeństwa, nie dawała mi nic więcej. Musiałam zrobić jeden krok, a potem kolejnych kilka i się odważyć żeby chociażby dostać się do linii lotniczych. Droga wcale nie była łatwa.
- Najpierw Ty, potem reszta świata. Wyobrażacie sobie co byłoby gdyby lekarze o siebie nie dbali i z wielkiego przemęczenia fizycznego i psychicznego robili więcej szkody niż pożytku? Na miejscu takiego lekarza, chcielibyście obsłużyć schorowanego pacjenta? Nie? To dlaczego najpierw zajmujecie się innymi, a nie samymi sobą? Jeśli nie zadbacie o siebie to nie próbujcie dbać o nikogo innego bo to może się wam nie udać. Pamiętajcie, że jeśli chcecie pomagać to najpierw zacznijcie od siebie.
- Ludzie odchodzą i to w porządku. Często bywa, że jeżeli osoba odchodzi z naszego życia to za wszelką cenę próbujemy ją zatrzymać bądź też odzyskać. Zdałam sobie sprawę z tego, że nawet pomimo tego ile szczęścia dawała mi ta osoba to puszczę ją wolno. Już wypełniła swoje zadanie i czegoś mnie nauczyła.
- Niczego nie żałuj. Jestem zdania, że wszystko ma swoje przeznaczenie, wszystko dzieje się po coś. Dlatego to, że zareagowałam w ten a nie inny sposób na jakąś sytuacje lub powiedziałam coś czego powinnam żałować nie ma już znaczenia. Nie mogłam zareagować inaczej, tak po prostu miało być.
- Nie jesteś brzydsza/y od niej/niego. Na świecie jest wiele pięknych ludzi, ale problem tkwi w tym że wiele młodych osób nie nauczyło się albo też nie miał ich kto nauczyć, że najwięcej na co możemy sobie pozwolić widząc atrakcyjną osobę to ją podziwiać i tyle. W żadnym wypadku nie wolno pomyśleć nam "ta osoba jest ładniejsza/lepsza/szczuplejsza/zabawniejsza niż ja". Ważne jest by mieć poczucie własnej wartości. Nikt nie kazuje wam być narcyzem zapatrzonym w siebie, ale pamiętajcie że akceptacja siebie samego jest ważnym krokiem w życiu.
- Nie słuchaj ludzi. To zdanie słyszałam aż za często, a w żaden sposób się do niego nie stosowałam. Błąd. Ludzie gadali, gadają i gadać będą, pomyśl czy na świecie istnieje osoba która dogodziła wszystkim? Która była kochana i uwielbiana przez wszystkich? Sam Bóg nie jest. Najważniejsze jest trwać przy swoich planach i dążyć do swoich celów. Ludzie nie przeżyją życia za ciebie.
- Dawaj dobro. A dostaniesz go 3 razy więcej, trochę egoistyczne podejście, ale czy dając dobro wychodzimy na egoistów? Nie do końca. Chociaż można się posprzeczać w tym temacie. Do tej pory nie rozumiem fenomenu "bad bitch" który krąży po internecie już jakiś czas. O co w tym tak właściwie chodzi? Czy obrażanie ludzi i bycie chamskim jest takie cool? Fajnie jest wyglądać jak czarny charakter z ulubionego serialu, ale czy takie zachowywać się tak jak on w prawdziwym życiu jest spoko? Ja uważam, że jednak nie.
- Co za dużo to nie zdrowo. Jest to bardzo ogólna zasada, której się trzymam. To naprawdę można zastosować do wszystkiego. Za dużo ćwiczeń, za dużo jedzenia, za dużo myślenia, za dużo ludzi. Chodzi o to by znaleźć złoty środek. Nie należy przesadzać z rzeczami, a już na pewno nie z pracą.
- Nigdy nie krytykuj ofiary. Przenosimy się w poważniejsze tematy. Spotkałam kilka osób, które przeszły przez piekło w życiu. Słuchając ich historii można się zatrzymać i zastanowić "co ja bym zrobiła w takiej sytuacji?" Jasne, my może zareagowalibyśmy inaczej, ale to nie oznacza że mamy prawo do mówienia rzeczy typu "ale dlaczego nie zrobiłaś tego i tego? Ja bym do tego nie dopuściła. Ja bym zareagowała inaczej". Szczerze mówiąc nie znamy całej, dokładnej historii. Nie byliśmy przy tym, a nawet jeśli byliśmy to nie wiemy co właściwie działo się w głowie takiej osoby. Każdy z nas jest inny. Ofiary przemocy domowej, ofiary molestowania czy gwałtów łatwo oskarżyć i zrzucić na nie winę. Pamiętajcie by pod żadnym pozorem tego nie robić.
- Wspieraj i rozmawiaj. Na drodze życiowej poznajemy wiele osób, jedne nas uczą, z drugimi świetnie spędzamy czas, a trzecie wymagają naszej pomocy i wparcia. Jeżeli czułam się na siłach to zawsze wspierałam taką osobę. Czasami było naprawdę ciężko, ale i tak czułam że powinnam to zrobić. Kiedykolwiek sama znalazłam się w podobnej sytuacji, takie osoby zawsze wyrażały chęć pomocy lub zwykłego wysłuchania mojej paplaniny. Nie musicie być psychologami żeby pomagać.
- Zostań swoim przyjacielem. Do tego też doszłam stosunkowo niedawno. Sami ze sobą spędzamy najwięcej czasu, nie ma możliwości "ucieczki od siebie", dlatego warto się zaprzyjaźnić ze samym sobą. Warto podwyższyć swoją samoocenę, warto mówić do siebie jak do osoby którą kochamy. W końcu sami się rodzimy i sami umieramy. Dlaczego by nie zabrać siebie na randkę? Na spacer? Do kawiarni? Samemu też świetnie można spędzać czas i jest to pewnego rodzaju terapia, którą polecam z całego serca. Niesie ona ze sobą wiele pozytywnych aspektów.
- Uciekaj od toksycznych ludzi. Dla własnego komfortu psychicznego jak i fizycznego radzę odciąć się od toksycznych ludzi tuż po tym jak zobaczy się pierwszą czerwoną flagę. Ludzie nie zmieniają się tak łatwo, a niektórzy nawet wcale się nie zmieniają tylko zaczynają świetnie manipulować. Zadbaj o siebie.
- Bądź uważna/y i wdzięczna/y. W życiu przychodzą takie momenty gdzie zaczynamy doceniać dopiero po tym jak stracimy. Jak tego uniknąć? To proste - wdzięczność. Jestem wdzięczna za wszystko co mnie w życiu spotkało, za ludzi którzy mnie otaczają i moją wspaniałą rodzinę. Wiem, że nic nie trwa wiecznie i będę cieszyć się tym póki mogę.
- Zaufanie to nie ulotka - nie rozdawaj go każdemu. Zaufanie jest bardzo ważną kwestią w życiu każdego człowieka. To bardzo ważne żeby patrzeć na to komu ufamy. Oczywiście, można traktować je jak ulotkę i dawać każdej napotkanej osobie, ale gdy ktoś nas zawiedzie to możemy być źli tylko i wyłącznie na siebie. Na zaufanie trzeba sobie zapracować. Przynajmniej ja nie traktuję tej kwestii lekko i wiele sytuacji sprawiło, że właśnie w taki sposób zaczęłam je traktować.
- Nie musisz iść za tłumem. Nie mówię, że podążanie za tłumem jest złe, absolutnie nie. Chodzi mi tu bardziej o to, że nie musicie tego robić. To, że coś praktykowano w waszej rodzinie od lat, nie musi zgadzać się z waszymi ideałami, to że wasi znajomi piją alkohol na imprezie nie oznacza, że wy też musicie (bo jak wiecie, ja alkoholu nie piję). Miejcie swoje ideały, własne cele i kreujcie swoje życie na takie jakim chcielibyście żyć.
- Jeśli nikt nie wierzy to Ty uwierz. Kiedyś powiedziałam osobie, która była dla mnie ważna, że chcę zostać stewardessą i w zamian usłyszałam "daj sobie spokój, znajdź sobie normalną pracę, chcesz być kelnerką? To idź do restauracji". Zabolało przez to, że wszystko co chcę osiągnąć co jest dla mnie bardzo ważne zostało wyśmianie. To jak wymierzenie mi siarczystego policzka. Uznałam, że przecież osiągnę to sama i nie potrzebuję niczyjej wiary, dlatego stałam się jeszcze bardziej uparta i spięłam cztery litery by zrobić wszystko co w mojej mocy i osiągnąć to czego tak bardzo pragnęłam.
- Żyj. Nie jesteś nieśmiertelny więc przestań wegetować i łudzić się, że jutro będziesz śmielszy. Zacznij dziś.

Komentarze
Prześlij komentarz