Przejdź do głównej zawartości

Krakowski Nostradamus - czyli co w 2021?

 Jak już było podsumowanie roku ubiegłego, tak teraz przyszedł czas na plany, cele oraz postanowienia na 2021. Być może to też was zmotywuje do zmian. Mówią, że postanowienia noworoczne to strata czasu i puste obietnice, ale ja muszę się wam pochwalić że co sobie zapisałam to osiągnęłam w poprzednich latach. Z każdym rokiem zapisuję coraz więcej rzeczy, poprzeczka ma być wysoko, ręce pełne roboty i cele osiągnięte. Na początku chciałabym zacząć od kategorii na jakie wszystko podzieliłam. Kategorie jakie się pojawią to:

  • Cele osobiste
  • Podróże
  • Zdrowie
  • Edukacja
  • Osiągnięcia
  • Rozwijanie umiejętności
  • Inne
Zaczniemy od najbardziej personalnej kategorii czyli celów osobistych. 
  1. Cierpliwość - jako iż jestem osobą bardzo niecierpliwą to poprzez medytację i różne ćwiczenia chcę to zmienić. Bycie niecierpliwym w obecnym czasie wcale nie pomaga, a tylko bardziej dobija. Wyobraźcie sobie sytuacje kiedy aplikowałam do linii lotniczych i czekałam na odpowiedź wiedząc, że panuje Covid i tak właściwie to wcale nie musieli się do mnie odzywać. Mnóstwo nerwów, niepotrzebnie, niezdrowo.
  2. Wdzięczność - zauważyłam, że ludzie mają tendencje do doceniania rzeczy, bądź też innych osób dopiero po tym jak je stracą. Coś w tym jest. W tym roku będę wdzięczna za wszystko co mam, co osiągam i przez co przechodzę. Potrzeba tutaj zrozumienia całego procesu, życie jest bardzo kontrastowe i tak właściwie bardzo logiczne i proste. 
  3. Oszczędzanie - nie chodzi tutaj tylko o pieniądze, chociaż to też jak najbardziej. Przydatna umiejętność, którą każdy powinien posiadać. Nie jestem do końca pewna czy dobrze to zapisałam, ale chodzi tutaj o marnowanie energii i prokrastynację. Wiecie, mam na myśli siedzenie na telefonie i scrollowanie Tiktoka, Instagrama czy Pinteresta. Oczywiście, czasami każdemu jest to potrzebne, ale wszystko z umiarem. Jak to mówią - co za dużo, to niezdrowo. Trzeba nauczyć się oszczędzania swojej energii na bardziej pożyteczne rzeczy.
  4. Organizacja - dobre planowanie zawsze jest opłacalne. Ja osobiście lepiej czuję się z harmonogramem zajęć, marnuję mniej czasu bo wiem co muszę zrobić następne, a ze względu na to że ciągle o czymś myślę i po kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt razy gubię się w tych myślach to lubię sobie wszystko zapisać, żeby jakaś teoria spiskowa albo niewyjaśniona zagadka kryminalna przypadkiem mnie zbytnio nie pochłonęła.

Kolejną kategorią do której polecimy są podróże. Tutaj nie będę rozpisywać podkategorii, a powiem ogólnie że planuję wakacje no i kilka spontanicznych (a jednak zaplanowanych) wypadów wraz z chłopakiem i znajomymi. Oczywiście jeśli sytuacja na to pozwoli, jeśli jednak nie, to pozostaje praca i samotne odwiedzanie poszczególnych miejsc. 

Zdrowie najważniejsze! Czyli odpowiednie odżywianie się i pamiętanie o posiłkach. Na pewno nie zrezygnuję z regularnych ćwiczeń, które poprawiają nastrój i kondycje fizyczną. W tym roku także musi zniknąć stres przed umówieniem się samodzielnie do lekarza i błagam powiedzcie, że nie jestem sama z tym problemem... Z pewnością wrócę też do tańca, ale tym razem pójdę o krok dalej i wybiorę się do jakiejś szkoły tanecznej. Macie jakiś ukryty talent, który marnujecie? Jeśli tak to wiecie o czym mówię. Czuję, że skoro kocham taniec i czuję się dobrze w grupie osób, które także tańczą od dziecka to czemu mam ćwiczyć własne choreografie w pokoju? Czas się rozwijać.

Dobra, to teraz czas na edukacje. Może właściwie powinnam nazwać tą kategorię "języki"? Bo o tym głównie jest tutaj mowa. Koniecznie zdobycie certyfikatów na różnych poziomach zależnie od języka (angielski, włoski i koreański). Dodatkowo będę zadręczać się szlifowaniem rosyjskiego i nauką nowego języka jakim będzie francuski/grecki/węgierski. Jeszcze nie zdecydowałam który. Kiedy znajdę na to czas? Nie wiem, wykombinuję bo inaczej będę baaaardzo zawiedziona...

Osiągnięcia? Tutaj chodzi głównie o to, że te rzeczy są dla mnie prawdziwymi wyczynami. I będę z siebie naprawdę bardzo dumna jeśli uda mi się to osiągnąć.
  1. Książka - wspominałam w listopadzie na temat pisania książki. Ciągle nad nią pracuję i pod koniec roku chciałabym ją wydać chociaż nie wiem czy to się nie przeciągnie do przyszłego roku.
  2. Wymarzona praca - już prawie to mam. Mówię prawie bo to zweryfikuje sytuacja na świecie. Ale i tak na przekór wszystkiemu bo nie ma to jak iść w lotnictwo w najgorszym okresie dla niego. Cóż, wspominałam już chyba że jestem uparta.
  3. Wyprowadzka i własne mieszkanie - no dobra, może nie do końca własne bo wynajmowane, chociaż kto wie? 
  4. Prawo jazdy - wszyscy mnie o to męczą od 3 lat. Ale spokojnie, nie robię tego ze względu na to dręczenie. Faktycznie teraz nastał ten okres gdzie prawko by się przydało więc postanowiłam że w tym roku je wyrobię.
  5. Samochód - kupię uroczego gruchota, który zabierze mnie nawet na koniec świata. Jeśli się nie rozleci po drodze.

Przedostatnia króciutka kategoria jaką jest rozwijanie umiejętności, co pokrywa się odrobinę z edukacją, ale jednak nie do końca.
  1. Książki - wyznaczę sobie spis książek, które chcę przeczytać i postaram się czytać chociaż po kartce dziennie (gdybym miała naprawdę wypełniony po brzegi grafik dzienny).
  2. Kursy - zawsze się przydadzą, ale nie nastawiam się na nie w 100% po prostu fajnie byłoby jakiś zrobić i czerpać z tego wiele korzyści, nauczyć się nowych przydatnych rzeczy.
  3. Szpagat - tak, dobrze przeczytaliście. Jak kiedyś mi się udawało bez problemu, tak teraz jest naprawdę ciężko. 

Ostatnia kategoria, gdzie powrzucałam najmniej ważne rzeczy, chociaż fajnie gdyby udało mi się to osiągnąć.
  1. Dokończ to co niedokończone - aktualnie oglądam 6 seriali na raz i czytam 3 książki na raz. Czy się wyrabiam? Z książkami owszem, z serialami ciężko, to zależy od mojego nastroju. Na pewno muszę dokończyć:
  • Sherlock
  • Chilling adventures of Sabrina
  • Suburra
  • Stranger
  • Czarne Lustro
  • Stranger Things
Książki, które są w trakcie czytania:
  • Gomorra
  • Życie Mafii
  • Mów własnym głosem
  1. Roślinki - kiedyś byłam beznadziejna w zajmowaniu się roślinami, potem jakby coś się stało i świetnie radzę sobie z moimi 8 roślinkami. Czuję się odpowiedzialna i rodzinka roślinek na pewno się powiększy.
  2. Zwierzęta - zoo mieć nie będę, wystarczy mi Luna i Fabian, ale Fabian (Bojownik) może czuć się osamotniony więc dostanie max 4 kumpli, z którymi się dogada.

Po przeczytaniu całego wpisu mogliście pomyśleć, że chyba za dużo tego wszystkiego sobie wyznaczyłam. Faktycznie, jest tego dużo i muszę to wszystko osiągnąć, a zwłaszcza teraz jak już podzieliłam się tym na blogu. Czuję się wręcz zobowiązana. To jest moja silna motywacja. Im więcej planów tym wyżej poprzeczka, czy to głupota? Nie dla mnie bo zajęty człowiek to szczęśliwy człowiek. Do zobaczenia w kolejnym niedzielnym wpisie.
P.s smacznej wieczornej herbatki!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kryminalne wieczory - brutalne morderstwo Catherine Whitehead

  Cześć, witam cię w kolejnym niedzielnym poście. Dzisiaj przedstawię ci historię młodziutkiej kobiety, której sposób w jaki zginęła, wstrząsnął mną do takiego stopnia, że nie mogę przestać o tym myśleć. Dziwi mnie fakt, iż sprawa nie zyskała dużego rozgłosu ze względu na swoje okoliczności. Przed dalszym czytaniem chciałabym ostrzec osoby o słabych nerwach, poniższe opisy mogą wydawać się naprawdę dramatyczne. Urodzona 22 października 1961 roku Catherine Louise "Cathy" Tucker Whitehead, mieszkała w Conyers w stanie Georgia. Dość młodo urodziła swoje pierwsze dziecko - synka. Miała też męża, który był alkoholikiem, w dodatku był bardzo agresywny, często ją bił i znęcał się psychicznie. Cathy wystąpiła o rozwód, ale Frank nie był tego tytułu zadowolony. Koniec końców - rozwiedli się. Pewnego dnia Cathy zgłosiła na policję kradzież samochodu. Policjant, który zajmował się sprawą - John Short zakochał się w dziewczynie od pierwszego wejrzenia. Właściwie to oboje się w sobie zako...

Self care night routine

  Cześć, dobry wieczór! Dzisiaj przychodzę do ciebie z postem na temat "Self care night routine", którą wykonuję w każdy weekend żeby się po prostu odprężyć. Zalecam to każdemu! Jest to naprawdę świetny sposób spędzania czasu samemu albo z kimś + masz tą świadomość, że robisz dla siebie coś dobrego. Jak więc wykorzystać taki wieczór? Co zrobić? Przedstawię ci mój plan działania, a jeśli będziesz chciał/a spróbować to zachęcam. Godzina rozpoczęcia self care rutyny? Nie jest dokładnie znana, to zależy kiedy skreślę wszystkie zadania z mojej listy "do wykonania". Dlatego też nie wymuszam na tobie konkretnej godziny rozpoczęcia bo to byłoby bez sensu, prawda? Powiedzmy, że skończyłam wszystko koło 20:00. Zamykam laptopa, chowam dzienniki oraz kalendarz, odkładam wszystkie długopisy i kolorowe flamastry na swoje miejsce. Następnie przechodzę do wyniesienia z pokoju wszelkiego rodzaju naczyń, po całym dniu zwykle leżą na komodzie/biurku po dwa kubeczki i talerzyk z okrusz...

Autodestrukcja i autonaprawa

Na postanowienia noworoczne może jest trochę za wcześnie - fakt, ale cofnijmy się dokładnie do 31 grudnia 2019 roku. Spodziewaliście się, że wasze życie (no może nie u wszystkich) tak drastycznie się zmieni? Wiedzieliście o tym, jak to wszystko będzie wyglądać? Nikt sobie tego nie wyobrażał, ale ja nie do końca o tym chciałam opowiedzieć, chociaż to fajny wstęp do tego tematu. Tak się składa, że właśnie w ten dzień byłam na samym dnie rowu marsjańskiego, każdy czasami trafia w to miejsce w swoim życiu, każdy musi tego doświadczyć i to w porządku. Może to zabrzmi żałośnie, ale uznałam że nowy rok i całkiem nowa ja. Nie będzie już powrotu, pożegnam się ze starą sobą, narodzę się na nowo z chwilą wybicia północy, zrzucę z siebie 19 letnią szatę jak wąż zrzuca swoją skórę. Musiałam ostro się zaprzeć i trzymać tego co sobie postanowiłam. Wiedziałam, że to może być trudne, ale człowiek przyzwyczaja się po 2 tygodniach. Cóż, czasami wracam do tego jaka byłam i muszę wymierzyć sobie siarczyste...