Przejdź do głównej zawartości

Self care night routine

 Cześć, dobry wieczór!

Dzisiaj przychodzę do ciebie z postem na temat "Self care night routine", którą wykonuję w każdy weekend żeby się po prostu odprężyć. Zalecam to każdemu! Jest to naprawdę świetny sposób spędzania czasu samemu albo z kimś + masz tą świadomość, że robisz dla siebie coś dobrego. Jak więc wykorzystać taki wieczór? Co zrobić? Przedstawię ci mój plan działania, a jeśli będziesz chciał/a spróbować to zachęcam.

Godzina rozpoczęcia self care rutyny? Nie jest dokładnie znana, to zależy kiedy skreślę wszystkie zadania z mojej listy "do wykonania". Dlatego też nie wymuszam na tobie konkretnej godziny rozpoczęcia bo to byłoby bez sensu, prawda? Powiedzmy, że skończyłam wszystko koło 20:00.

Zamykam laptopa, chowam dzienniki oraz kalendarz, odkładam wszystkie długopisy i kolorowe flamastry na swoje miejsce. Następnie przechodzę do wyniesienia z pokoju wszelkiego rodzaju naczyń, po całym dniu zwykle leżą na komodzie/biurku po dwa kubeczki i talerzyk z okruszkami po ciastkach (jakoś muszę sobie osłodzić dzień!). Podłączam słuchawki na bluetooth do telefonu i włączam swoją ulubioną playlistę (teraz moment na zareklamowanie się: zapraszam wszystkich na mojego Spotify gdzie znajdziecie playlisty na każdy nastrój, dosłownie, dziękuję za uwagę). Następnie zabieram swoje włochate dziecko na spacer żeby się załatwiła przed snem, od razu zaczerpuję świeżego powietrza, o ile w moim pięknym mieście nie ma smogu... 
Po spacerku szykuję sobie rzeczy do kąpieli no i coś wygodnego (jeszcze nie piżamki). Idę zmyć makijaż, spiąć włosy i ściągnąć biżuterię jeśli jakąkolwiek na sobie mam, no i oczywiście ubieram wygodne ciuchy jak wcześniej wspomniałam. Resztę rzeczy do kąpieli odkładam na bok i wracam do pokoju by rozłożyć moją matę do jogi i rozpocząć przynajmniej półgodzinne ćwiczenia, potem przychodzi czas na medytację. Medytuję od 5 do 20 minut, to zależy od dnia i mojego samopoczucia. Czasami bywa tak, że medytacja jak i joga przychodzą mi łatwo, ale zdarzają się też takie dni kiedy obydwie te rzeczy wydają mi się niesłychanie trudne. No i to w porządku, pamiętaj o tym. Kiedy już skończę medytować i ćwiczyć, chowam matę i ruszam wziąć długą i odświeżającą kąpiel. Bywa też, że zapalam sobie świece, żeby było klimatycznie i nastrojowo. Przed wejściem do wanny nakładam maseczkę pielęgnacyjną na twarz. W słuchawkach nadal lecą piosenki z mojej ulubionej playlisty albo któryś z najczęściej słuchanych przeze mnie podcastów. Po skończonej sesji relaksu w wannie, wyciągam wszelkie kosmetyki do smarowania ciała, jest to przeważnie balsam do ciała, oliwka, krem do rąk, krem do stóp, mgiełka do ciała, olejek arganowy do włosów i odżywka do włosów, której nie spłukuję. Czasem jeszcze spiłuję sobie paznokcie lub je pomaluję. Ubieram piżamki i wracam do pokoju żeby pościelić sobie łóżko. To nie koniec mojej rutyny, zdziwiona/y? 
Przeglądam Pinteresta w poszukiwaniu inspiracji na kolację, jeśli już coś znajdę albo pomysł najdzie mnie sam to ruszam do kuchni by przygotować posiłek. Mogę wam tutaj nawet podrzucić kilka ciekawych przepisów i pomysłów na wieczorne jedzonko! (Możecie też zajrzeć na mojego Pinteresta gdzie znajdziecie tablicę "F O O D", którą bardzo często updatuję) do jedzonka przygotowuję sobie też picie, zwykle jest to herbata, woda z sokiem lub kakao.









Ważnym krokiem, który należy podjąć jeszcze przed pierwszym kęsem jedzenia jest wybranie filmu na Netflixie. Dużo łatwiej jest włączyć następny odcinek oglądanego już przez ciebie serialu, prawda? Nie musisz się zastanawiać na co masz ochotę. Jeśli jednak nie masz ochoty na swój serial lub po prostu żadnego nie oglądasz to pozwól, że zapodam ci listę polecanych przeze mnie filmów i seriali!
Zaczniemy sobie od filmów:
  1. Sekret
  2. Malcolm & Marie
  3. Ojciec Chrzestny
  4. Nostalgia Anioła (mój faworyt!)
  5. Leon Zawodowiec (kolejny faworyt)
  6. Zaplątani
  7. Mulan
  8. Szkoła Stewardess
  9. Do wszystkich chłopców których kochałam (wszystkie 3 części!)
  10. Za jakie grzechy dobry Boże? 
  11. Millerowie
Teraz czas na seriale:
  1. Emily w Paryżu (ogląda się bardzo szybko)
  2. Dynastia
  3. Chilling Adventures of Sabrina
  4. Suburra
  5. Nawiedzony dwór w Bly
  6. Hotel del Luna
  7. Goblin
  8. Euforia
  9. Gilmore Girls
  10. Stranger Things
  11. Stranger 
Kiedy już zabieram się za jedzenie i oglądanie to żegnam się z wszystkimi i wyłączam wifi w telefonie. Bywa, że przed snem posłucham sobie jeszcze afirmacji lub przeczytam własne i naprawdę wam to polecam. Piję szklankę wody i uciekam spać.

Właśnie tak wygląda moja wieczorna randka ze sobą, czas poświęcany własnej osobie jest bardzo ważny i każdy powinien znaleźć na to moment. To wszystko na dzisiaj, ja zapraszam cię na kolejną notkę już w przyszłą niedzielę, niezmiennie godzina 20:00. Życzę ci smacznej herbatki oraz kolacji, cześć!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kryminalne wieczory - brutalne morderstwo Catherine Whitehead

  Cześć, witam cię w kolejnym niedzielnym poście. Dzisiaj przedstawię ci historię młodziutkiej kobiety, której sposób w jaki zginęła, wstrząsnął mną do takiego stopnia, że nie mogę przestać o tym myśleć. Dziwi mnie fakt, iż sprawa nie zyskała dużego rozgłosu ze względu na swoje okoliczności. Przed dalszym czytaniem chciałabym ostrzec osoby o słabych nerwach, poniższe opisy mogą wydawać się naprawdę dramatyczne. Urodzona 22 października 1961 roku Catherine Louise "Cathy" Tucker Whitehead, mieszkała w Conyers w stanie Georgia. Dość młodo urodziła swoje pierwsze dziecko - synka. Miała też męża, który był alkoholikiem, w dodatku był bardzo agresywny, często ją bił i znęcał się psychicznie. Cathy wystąpiła o rozwód, ale Frank nie był tego tytułu zadowolony. Koniec końców - rozwiedli się. Pewnego dnia Cathy zgłosiła na policję kradzież samochodu. Policjant, który zajmował się sprawą - John Short zakochał się w dziewczynie od pierwszego wejrzenia. Właściwie to oboje się w sobie zako...

Autodestrukcja i autonaprawa

Na postanowienia noworoczne może jest trochę za wcześnie - fakt, ale cofnijmy się dokładnie do 31 grudnia 2019 roku. Spodziewaliście się, że wasze życie (no może nie u wszystkich) tak drastycznie się zmieni? Wiedzieliście o tym, jak to wszystko będzie wyglądać? Nikt sobie tego nie wyobrażał, ale ja nie do końca o tym chciałam opowiedzieć, chociaż to fajny wstęp do tego tematu. Tak się składa, że właśnie w ten dzień byłam na samym dnie rowu marsjańskiego, każdy czasami trafia w to miejsce w swoim życiu, każdy musi tego doświadczyć i to w porządku. Może to zabrzmi żałośnie, ale uznałam że nowy rok i całkiem nowa ja. Nie będzie już powrotu, pożegnam się ze starą sobą, narodzę się na nowo z chwilą wybicia północy, zrzucę z siebie 19 letnią szatę jak wąż zrzuca swoją skórę. Musiałam ostro się zaprzeć i trzymać tego co sobie postanowiłam. Wiedziałam, że to może być trudne, ale człowiek przyzwyczaja się po 2 tygodniach. Cóż, czasami wracam do tego jaka byłam i muszę wymierzyć sobie siarczyste...